księga gości


2009
marzec
2008
wrzesień
marzec
styczeń
2007
grudzień



wlasnietu bloguje...

2009-03-21 10:34:39
Ogłaszamy wiosnę !!!



    Wiosna...ach to ty




Naplotkowała sosna,
że już zbliża się wiosna

Kret skrzywił się ponuro:
przyjedzie pewno furą...

Jeż się najeżył srodze
Raczej na hulajnodze.

Wąż sykną
- ja nie wierzę,
przyjedzie na rowerze.

Kos gwizdnął:
Wiem coś o tym,
przyleci samolotem.




Skąd znowu
- rzekła sroka
ja jej nie spuszczam z oka
i w zeszłym roku w maju
widziałam ją w tramwaju.



Nieprawda wiosna zwykle
przyjeżdża motocyklem.

A ja wam to dowiodę
że właśnie samochodem.



Nieprawda bo w karecie!

W karecie, co pan plecie?

Oświadczyć mogę krótko,
że płynie właśnie łódką!

A wiosna przyszła pieszo

Już kwiaty z nią się śpieszą

już trawy przed nią rozsną i szumią
Witaj Wiosno !


skomentuj (0)

2008-09-26 23:39:08
WIESZ CO JESZ ?
Pojedynek z fast foodem
Alina Gutek

Psychologowie przestrzegają: Pozwalanie dzieciom na sięganie po reklamowane smakołyki kiedy chcą prowadzi do uzależnienia, wypacza zmysł smaku, buduje postawę biernego, bezkrytycznego konsumenta podatnego na manipulację. Jak dawać odpór agresywnej reklamie skierowanej do najmłodszych, presji rówieśników i modzie na kolorowo opakowane jedzenie?

A że dawać odpór trzeba, przekonują również lekarze. Alarmują, że jeśli nie zadbamy o zdrowe żywienie dzieci, w przyszłości staniemy przed problemem chorób cywilizacyjnych i postępującej degeneracji mózgu, a co za tym idzie – trudności w uczeniu się.

Te problemy zresztą już się ujawniają: przybywa dzieci agresywnych, z ADHD, depresją. Skutki złego odżywiania widać gołym okiem – dzieci tyją, szybciej się męczą, częściej chorują. Coraz bardziej otwarcie mówi się o tym, że słodycze i przekąski oferowane dzisiaj przez producentów często są po prostu trujące. Ciągle za mało słychać o tym, że owe produkty niszczą również mózgi dzieci.

Mózg, nazywany przez lekarzy chciwym organem, wykorzystuje niemal jedną trzecią pompowanej przez serce krwi do otrzymywania odpowiedniej ilości tlenu i substancji odżywczych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Pozbawiony tych substancji nie pracuje tak dobrze, jak powinien, przez co zaburzona zostaje zdolność uczenia się. Dlatego dzieciom potrzebna jest prawidłowo zbilansowana dieta, czyli taka, która będzie gwarantować dostarczenie w ciągu dnia organizmowi energii i wszystkich potrzebnych składników pokarmowych w odpowiedniej ilości.
 

Słodka pułapka

Jednym z głównych winowajców złego funkcjonowania mózgu jest cukier. Dzieci sięgają po słodkości jak po podstawowe źródło napędu. Na śniadanie słodkie płatki śniadaniowe, w szkole gazowane napoje, batoniki, cukierki, ciastka, ewentualnie drożdżówka. Zapewnia to dziecku „cukrowy szczyt”, czyli tzw. powera objawiającego się hiperaktywnością. Power jednak znika równie szybko, jak się pojawił. I wtedy mózg domaga się kolejnej dawki cukru, więc dziecko sięga po kolejnego batonika – dostarczyciela pustych kalorii. Ma do wyboru poczucie zmęczenia i apatii albo uzupełnienie zapasu słodkiego paliwa i kolejny energetyczny szczyt.

U dzieci w nadmiarze spożywających cukier dochodzi do niedoboru witamin i minerałów. Badania przeprowadzone przez Brytyjską Fundację Żywienia wykazały, że 50 procent dzieci cierpi na niedobór witaminy A, a 75 procent – cynku, czyli dwóch bardzo ważnych składników odżywczych. Z kolei wieloletnie badania przeprowadzone na uniwersytecie Południowej Kalifornii dowiodły, że jeśli przez pierwsze trzy lata życia dieta pozbawiona jest  niezbędnych minerałów, ośmiolatki są bardziej skłonne do irytacji i agresji, dzieci w wieku lat 11 – do oszukiwania, a w wieku lat 17 do kradzieży i znęcania się nad innymi. Badania nad dziećmi z ADHD i dysleksją wielokrotnie wskazywały na niedobory minerałów i witamin. Istnieją dowody, że prawidłowe odżywianie poprawia warunki rozwoju i leczy jego zaburzenia.

Większość rodziców doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Skoro jednak im samym trudno jest się oprzeć pokusie sięgania po „coś słodkiego”, to cóż dopiero mówić o wyegzekwowaniu od dziecka jedzenia zdrowych produktów.


Smaczne, bo z reklamy

Psychologowie biją na alarm: współczesne dzieci są uzależnione od niezdrowego jedzenia. Argumentują, że mocno przyprawione i „udoskonalone” chemicznie potrawy działają w sposób zbliżony do narkotyków. Zmieniają nastrój i wpływają na związki chemiczne i neuroprzekaźniki w naszym mózgu w podobny sposób jak alkohol, nikotyna czy kokaina. Od jedzenia przetworzonej żywności można się uzależnić, oczywiście w stopniu słabszym niż od znanych używek, ale jednak. Psychologowie podkreślają to, co rodzice sami obserwują: dzieci są szczęśliwe, pijąc wodę i mleko, dopóki nie zaczniemy podsuwać im napojów gazowanych. Tak samo jak są szczęśliwe, jedząc świeżą, zdrową żywność: warzywa, owoce, kanapki z razowego pieczywa przygotowane w domu, dopóki nie zapoznamy ich ze smakiem niezdrowych produktów: hamburgerów, batonów, które orędownicy zdrowego żywienia nazywają śmieciami. Uniknięcie jedzenia „śmieci” nie jest jednak wcale takie proste. Nawet jeśli rodzice ograniczają cukier, sól i tłuszcze, dzieci w wieku szkolnym porównują swój styl życia z tym, jaki wiodą rówieśnicy, i domagają się kupowania takich samych „smakołyków”, jakie dostają i jedzą ich koledzy. A rodzice często ulegają presji.

Dochodzi do tego jeszcze agresywny marketing promujący fast foody i słodycze. To za jego sprawą już małe dzieci przywiązują wagę do marki produktu. Wraz z odkryciem na początku lat 90., że już dwulatki potrafią rozpoznawać konkretne marki, rozpoczęła się wzmożona batalia o zdobycie serc i umysłów małoletnich konsumentów.

Reklamy adresowane do najmłodszych nawiązują do popularnych programów telewizyjnych i filmów, co wzbudza w dzieciach uczucie swojskości, a nawet sympatii. Przekonuje także, że użytkownik danego produktu jest kimś naprawdę cool. Wszyscy jesteśmy nieustannie manipulowani przez reklamę. Większość dorosłych ma jednak dość rozsądku, aby ją rozpoznać, a potem podjąć racjonalną decyzję. Z dziećmi jest inaczej. Im młodsze, tym trudniej odróżniają obraz w telewizji od rzeczywistości. Z badań wynika, że dopiero od 12-latka można oczekiwać krytycznego rozumienia przesłania reklamowego. Rozmawiajmy zatem z dziećmi na temat różnych trików reklamowych, wyjaśniajmy im, że celem reklam jest sprzedaż danych produktów i bogacenie się producenta. Przekonujmy, że nasza miłość nie jest tożsama z kupowaniem tego, czego dziecko sobie zażyczy.

Mądrzy rodzice nie oddają reklamodawcom odpowiedzialności za to, co jedzą ich pociechy. Wiedzą, że prawo do decydowania o tym należy do nich. Nie oznacza to jednak zmuszania maluchów do jedzenia zdrowych dań. Oznacza natomiast całkowitą zmianę filozofii dotyczącej rodzinnej polityki żywieniowej. Psychologowie nazywają tę zmianę „detoksykacją” posiłków.


Czas opamiętania
 

Okazuje się, że można dziecko „zaprogramować” tak, że będzie chciało jeść zdrowe potrawy. Trzeba tylko je konsekwentnie, od początku, do tego przyzwyczajać. I na przykład podawać do picia wodę mineralną zamiast słodzonych napojów. Zamiast cukierków, batoników, kupnych herbatników zaproponować owoce, kostkę czekolady, kawałek domowego ciasta albo latem – porcję mlecznych lodów. Nie tylko zaspokoją chęć na słodycze, ale też dostarczą wartościowych składników. Trzeba też pilnować, aby w diecie dziecka znalazły się zarówno niezbędne witaminy, mikroelementy, jak i kwasy tłuszczowe omega-3 (olej rybny) i omega-6 (oleje roślinne, orzechy). Pamiętajmy, że dzieci nas naśladują. Jeśli sami mamy rozsądny stosunek do jedzenia – one też nie będą opychały się byle czym.

A tak na marginesie – wychowanie dziecka to świetna okazja do uporządkowania własnych nawyków żywieniowych. Nie trzymajmy więc w domu paczkowanych przekąsek, bo kuszą. Miejmy natomiast pod ręką to, co pyszne i zdrowe – marchewki, jabłka, orzechy, rodzynki. Starszym dzieciom tłumaczmy: im produkt jest bardziej przetworzony, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie zawierał szkodliwe składniki. Im dłuższa lista składników widnieje na opakowaniu, tym większa powinna być nasza podejrzliwość. Szczególną uwagę należy zwracać na produkty o przedłużonych terminach ważności, o nienaturalnych kolorach. Nawet jeśli producent zapewnia nas, że coś jest „pełne smaku”, „zdrowe”, „odżywcze”, może ukrywać prawdę. Określenie „dający energię” czasem oznacza po prostu zwiększoną zawartość cukru.

Nie zabraniajmy jednak całkowicie niezdrowego jedzenia, bo zakazany owoc smakuje najlepiej. Od czasu do czasu pozwólmy na odstępstwo od zasad zdrowej diety, np. w czasie wakacji albo dłuższej podróży samochodem. Nigdy nie traktujmy jednak tego jak nagrody, na którą trzeba sobie zasłużyć.

Po światowej modzie na fast foody na szczęście nadszedł czas opamiętania. W wielu krajach europejskich ogranicza się dostęp dzieci do niezdrowej żywności, na przykład ze szkół wycofuje się automaty z przetworzonymi przekąskami i napojami gazowanymi. W Polsce niby wszyscy zgadzają się, jak ważne dla rozwoju dzieci są pełnowartościowe posiłki, ale w szkolnych sklepikach królują cola, batony i chipsy. Na szczęście, na razie oddolnie, rodzą się inicjatywy, by sprzedawać w nich świeże i zdrowe produkty. Poprzyjmy takie pomysły! Tak naprawdę tylko od nas zależy, co nasze dzieci będą jadały w szkolnych stołówkach i na przerwach.

  • Jak wprowadzić zdrowe nawyki żywieniowe w domu:

Główny posiłek serwujmy o tej samej porze. Starajmy się, aby rodzina spożywała go wspólnie. Sporządźmy listę zdrowych potraw, które smakują domownikom (co jakiś czas ją poszerzajmy). Nie należy przygotowywać innego dania dla każdego – dobra jest zasada: wszyscy jemy to samo. To my decydujemy, co, kiedy i gdzie spożywają dzieci. Im natomiast pozwalamy decydować, ile zjeść i czy zjeść w ogóle. Uczmy odpowiedniego zachowania przy stole, dając dzieciom dobry przykład. Nie oglądajmy podczas posiłków telewizji, ten czas przeznaczmy na rozmowę. Zabraniajmy sięgania po przekąski na godzinę przed posiłkiem. Nie panikujmy, kiedy dziecko przechodzi okres grymaszenia. Sporadyczne niedojadanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło (w razie obaw należy skonsultować się z lekarzem). Pozwalajmy dziecku pomagać w przygotowywaniu posiłków. A nade wszystko nie traktujmy jedzenia jak zadania do wykonania.

  • Warto przeczytać

Sue Palmer, Toksyczne dzieciństwo, Wydawnictwo Dolnośląskie 2007
ŹRÓDŁO ONET.PL : 
http://partnerstwo.onet.pl/1500015,3500,1,artykul.html


skomentuj (0)

2008-03-19 09:59:57
Język angielski Grupa Starsza :)
Język angielski Grupa Starsza :)



mandej
MONDAY - poniedziałek
tjuzdej
TUESDAY - wtorek
łenzdej
WEDNESDAY - środa
ferzdej
THURSDAY- czwartek
frajdej

FRIDAY - piątek

satedej

SATURDAY - sobota

sandej
SUNDAY - niedziela

Łer ar ju from

Where are you from?- skąd pochodzisz?
Aj em from polend
I am from Poland-jestem z Polski
Łer  du  j u liw?
Where do you live?- gdzie mieszkasz?
aj liw in
I live in Katowice- mieszkam w
Hał old ar ju?
How old are you?-ile masz lat?
aj em siks jers old

I am six years old- mam 6 lat

e buk
a book – książkaa ruler – linijka
e raber
a rubber – gumka
e pensil
a pencil – ołówek
e skul-bag
a school-bag  - torba szkolna
e nołtbuk
a notebook – zeszyta pen – pióro
e bolpen
a ballpen – długopis
glu
glue – klej
e pensil kejs
a pencil case – piórnik

a desk – biurko

ran

run – biec

słim

swim - pływać

sing – śpiewać

baj

buy –kupić

dro

draw – rysować

laf

laugh – śmiać się

szałt

stout – krzyczeć

sit – siedzieć

slip

sleep – spać

łrajt

write - pisać

dans

dance – tańczyć

smajl

smile – uśmiechać się

kraj

cry – płakać

flaj

fly – latać

e bafrum
e bathroom – łazienka
e tojlet
a toilet – toaleta
e tojlet pejper

a toilet paper – papier toaletowy

sołp
soap – mydło
e łoszing maszin
a washing – machine – pralka
e kołm

a comb – grzebień

e her drajer
a hair dryer – suszarka
e baf

a bath – wanna

e łoszbejsyn

a washbasin – umywalka

e szałer

a shower – prysznic

 

in – w
ander
under –pod
bihajnd
behind – zain front of – przed
bitłin
between – pomiędzyon –na
de san
the sun – słońce
e klałd
a cloud – chmurafog – mgła
łind
wind –wiatr
rejn

rain – deszcz

snoł

snow – śnieg

its sani

It’s sunny – jest słonecznie

Its łindi

It’s windy – jest wietrznie

Its fogi

It’s foggy – jest mgliście

Its klałdi

It’s cloudy – jest pochmurno

Its snołi

It’s snowy – jest śnieżnie

 e dokter

a doctor – lekarz

e ticzer

a teacher – nauczyciel

e drajwer

a driver – kierowca

a farmer – rolnik

e połstmen

a postman – listonosz

a singer – piosenkarz

e herdreser

a hairdresser- fryzjer

e fejs

a face- twarz

cziks

cheeks - policzki

e tang
a tongue – język
e czin

a chin – podbródek

ejbrałs

eyebrows – brwi

fast – szybki

sloł

slow – wolny

dejndżerys

dangerous – niebezpieczny

old- stary
nju
new – nowy
jang

young – młody

sad – smutny

hapi

happy – szczęśliwy

gud

good – dobry

bad – zły

big – duży

smol

small – mały

łet

wet – mokry

draj

dry – suchy

long – długi

szort

short – krótki, niski

fin
thin – chudyfat – gruby
priti

pretty – ładny

agli

ugly – brzydki

derti

dirty – brudny

klin

clean – czysty

strong – silny

łik

weak – słaby

tol

tall – wysoki (o osobie)

e flamingoł

a flamingo- flaming
e pingłin
a penguin- pingwin
e polar ber
a polar bear- niedźwiedź polarny
e foks
a fox – lis
sid
seed – ziarno
hani

honey – miód

cziz
cheese - ser


 


skomentuj (0)

2008-03-19 09:25:20
Język angielski Grupa Młodsza:)

Język angielski Grupa Młodsza:)





Heloł

Hallo-cześć
Gud morning
Good morning - dzień dobry (rano),
Gud aftenun

Good afternoon - dzień dobry (popołudniu),

Gud ivning
Good evening - dobry wieczór,
Gud najt

Good night - dobra noc,

Hał ar ju

How are you? – jak się masz,

Ajm  fajn fenk  ju

I’m fine, thank you - dobrze, dziękuję

 Si ju sun

See you soon – do
zobaczenia wkrótce

 

e dol
a doll- lalka
e kar
a car- samochód
e tedi ber

a teddy bear- pluszowy miś

e kajt

a kite- latawiec

e bol

a ball- piłka

e bajk

a bike- rower

      e plejn

      a plane – samolot

      e tejn

      a train – pociąg

      e balun 
    
a baloon - balon

aj em e gerl

I am a girl- jestem dziewczynką

aj em e boj

I am a boy – jestem chłopcem

 

a dentist – dentysta

e dokter

a doctor – lekarz

e ners

a nurse – pielęgniarka

e kap
a cap – czapka
glawz

gloves – rękawiczki

e skarf

a scarf – szal

e dzakyt
a jacket – kurtka
buts
boots – kozaki
soks
socks – skarpetki
e dres
a dress – sukienka
e słeter

a sweater – sweter

e szert

a shirt - koszula

szus
shoes –buty
trałzers
trousers – spodnie
e skert
a skirt – spódnica
e blałz
a blouse – bluzka

e szip

a ship-statek

e kasyl
a castle-
zamek

a king-król

e kłin

a queen- królowa

e łicz

a witch- czarownica

en ejdżyl
an angle-
anioł
e gołst
a ghost-
duch
dżamp
Jump! –
skacz
dżamp
Jump! –
skacz
hends ap/dałn
Hands up/down! – ręce w górę dół
stamp jor fit
Stamp your feet! – tup nogami
klap jor hends
Clap your hands! –
klaszcz w dłonie
lej dałn
Lay down! – połóż się
klołs /ołpen jor ajs
Close/open your eyes! – zamknij/otwórz oczy
Blink your eyes! – mrugaj
stend ap
Stand up! – wstań
dałn

Sit down! - usiądź

a lemon – cytryna
a banana – banan
en apyl
an apple – jabłko
e plam
a plum – śliwka
e per
a pear – gruszka
e grejp
a grape – winogrono
en oryndż
an orange – pomarańcza
e stroberi
a strawberry – truskawka
e gusberi

a gooseberry – agres

e nat
a nut – orzech
e czeri
a cherry – wiśniaczereśnia
e tomatoł
a tomato – pomidor
e petejtoł
a potato – ziemniak
noe karot
a carrot – marchewka
e pasli

a parsley – pietruszka

e bit

a beet – burak

e radisz

a radish – rzodkiewka

en anien

an onion – cebula

galik
garlic – czosnek
słit korn
sweet corn – kukurydza
e pepe
a pepper – papryka
e kjukamber
a cucumber – ogórek
e letis

a lettuce – sałata

e małf
a mouth- usta
e nołs
a nose – nos
her
hair – włosy
szolders
shoulders – ramiona
e hendhends
a handhands-rękaręce
nis

knees – kolana

tołs

toes - palce(u nóg)

e beli
a  belly –brzuch
a leg – noga
e fut fit

a foot feet – stopa stopy

e bafrum
e bathroom – łazienka
e tufbrasz

a toothbrush – szczoteczka do zębów

e tufpejst

a toothpaste – pasta do zębów

sołp

soap – mydło

e tałel

a towel – ręcznik

e hipoł

a hippo – hipopotam

e krokodajl

a crocodile – krokodyl

e manki

a monkey – małpa

e zibra

a zebra – zebra

e lajen

a lion – lew

e kangaru

a kangaroo – kangur

e dżiraf

a giraffe – żyrafa

en elefant

an elephant – słoń

e tortis

a tortoise – żółw

a parrot – papuga

e tajger
a tiger – tygrys
e kamel
a camel – wielbłąd
e snejk

a snake – wąż

e ber
a
bear- niedźwiedź

skomentuj (0)

2008-01-26 20:19:48
Zrozumieć watrość czasu

Żeby zrozumieć wartość wieczności,spytaj co czuje kobieta,która czeka na dziecko...

Żeby zrozumieć wartość stulecia,podpytaj swoją prababcię,jak wychowywała swoje dzieci...

Żeby zrozumieć wartość roku,popatrz na dziecko od dnia narodzin do czasu kiedy samo zdmuchnie pierwszą świeczkę na torcie

Żeby zrozumieć wartość miesiąca,posłuchaj,jak dziecko mówi "ziuzia","ziupa","zupa"

Żeby zrozumieć wartość tygodnia,pojedź z dzieckiem na urlop...

Żeby zrozumieć wartość jednego dnia,pobądź z dzieckiem na wsi bez prądu w czasie burzy...

Żeby zrozumieć wartość jednej godziny,posłuchaj dziecka jak płacze w środku nocy...

Żeby zrozumieć wartość jednej minuty,zostaw dziecko samo w swoim pokoju...

Żeby zrozumieć wartość jednej sekundy pozwól dziecki stanąć na krześle

Żeby zrozumieć wartość ułamka sekundy,zostaw niedomknięte drzwi do sypialni :)  

ŻRÓDŁO: "Najważniejsze jest Dziecko":Magdalena Wdowiak Mama Mikołaja(6miesięcy) i Tymka (1,5roku)

skomentuj (0)

2008-01-04 10:05:08
Czy posłać 6-latka do szkoły?
Niektórzy rodzice 6-latków zastanawiający się, czy ich dziecko powinno rozpocząć naukę z rocznym wyprzedzeniem, nie zawsze zdają sobie sprawę, że harmonijny rozwój dziecka jest podstawą jego sukcesu szkolnego. Wybitnemu rozwojowi intelektualnemu nie zawsze towarzyszy pełna dojrzałość emocjonalno-społeczna. Pewni rodzice częściej większą wagę przywiązują do zdolności intelektualnych, wiadomości ogólnych oraz umiejętności szkolnych ("potrafi już czytać", "dobrze liczy"), niż do prezentowanych przez dziecko cech osobowościowych i jego kontaktów z rówieśnikami.

Zdarza się, że w poradni dziecko spazmatycznie płacze, kurczowo trzyma matkę za rękę i bez niej nie chce wejść samo do gabinetu, nie odpowiada na żadne pytania, stroni od kontaktu z innymi dziećmi, a mimo to rodzice są oburzeni, gdy psycholog odradza wcześniejsze posyłanie dziecka do szkoły.

Dziecko 6-letnie, aby mogło z rocznym wyprzedzeniem rozpocząć naukę szkolną musi:
  1. Posiadać już zdolność rozumienia podstawowych pojęć abstrakcyjnych (kształtu, wielkości, kierunku, odległości, czasu i liczby);

  2. Powinno umieć formułować dłuższe wypowiedzi słowne i opowiadać (np. co przedstawia dany obrazek?);

  3. Mowa musi być prawidłowo wykształcona, zarówno pod względem gramatycznym, jaki artykulacyjnym;

  4. Powinno umieć koncentrować się przez dłuższą chwilę, wykazywać uwagę bardziej trwałą i celową niż u przeciętnego sześciolatka;

  5. Cechować je musi dobra sprawność ruchowa, zwłaszcza manualna (szczególnie ważna jest szybkość, precyzja i koordynacja ruchów rąk przy optymalnym napięciu mięśniowym);

  6. Powinno umieć współdziałać w grupie rówieśniczej, podporządkowywać się regułom zabawy i poleceniom dorosłych;

  7. Musi potrafić opanowywać swoje emocje oraz ich słowne i ruchowe manifestacje;

  8. Powinno przejawiać niezbędne minimum poczucia obowiązku i duże zainteresowanie nauką.

Dzieci 6-letnie, które podczas różnego rodzaju zabaw są spostrzegawcze, uważne, zręczne i sprawne ruchowo, swobodnie wypowiadają się oraz zgodnie współdziałają w zespole - nie powinny mieć trudności z nauką w szkole. Z doświadczeń pracowników poradnictwa wynika, że brak dojrzałości emocjonalno-społecznej, to istotny czynnik wpływający na powodzenie szkolne dziecka, a jednocześnie najczęściej niedoceniony przez rodziców dzieci sześcioletnich.

Sześciolatki, których rodzice postanawiają posłać je o rok wcześniej do szkoły - mimo nieraz wysokich walorów umysłowych - posiadają specyficzne cechy, które różnią je od siedmiolatków i utrudniają pełne przystosowanie do wymagań i warunków współczesnej szkoły. A badania kariery szkolnej dzieci z przyspieszonym obowiązkiem szkolnym (m.in. K. Kula) dowodzą, że tylko niewielki ich procent osiąga pełny sukces, tzn. że są one uczniami wzorowymi i bardzo dobrymi. Zdecydowana większość osiąga wyniki tylko zadowalające. Ponadto trudom wcześniejszej nauki szkolnej mogą sprostać tylko takie dzieci, którym nauka przychodzi łatwo, zaś w domu są otaczane wszechstronną opieką rodziców. Wszystkie dzieci "wątpliwe", bądź nie w pełni zdiagnozowane - zwłaszcza od strony dojrzałości emocjonalno-społecznej - winny (w aktualnie funkcjonującym systemie oświaty) rozpoczynać naukę w siódmym roku życia.

Najczęstsze błędy popełniane przez rodziców dzieci, które o rok wcześniej rozpoczęły naukę szkolną - wg I. Tokarskiej:

  1. stymulowanie rozwoju intelektualnego dziecka, nie dostrzeganie zaś problemów związanych z rozwojem emocjonalnym i społecznym;

  2. brak krytycyzmu w ocenie nauki i zachowania dziecka, niezrozumienie jego potrzeb, możliwości i braków sprawia, że dzieci przeżywają silny konflikt wewnętrzny w wyniku rozbieżności między oczekiwaniem sukcesu przez rodziców, a faktycznymi osiągnięciami w szkole;

  3. realizowanie przez rodziców przede wszystkicm własnych planów życiowych (np. w przypadkach posyłania dziecka sześcioletniego przez rodziców starszych wiekiem), nie-wnikanie w trudności, jakie czekają w szkole dziecko niewystarczająco dojrzałe;

  4. demonstrowanie postaw nadopiekuńczych, opóźnianie samodzielności życiowej dziecka, nadmierne ignorowanie jego spraw, zaspokajanie potrzeb materialnych w nadmiernym stopniu.

Rodzice, którzy chcą, aby ich dziecko rozpoczęło naukę z rocznym wyprzedzeniem, muszą uzyskać zgodę dyrekcji danej szkoły podstawowej - to znaczy na podaniu musi być adnotacja, że dziecko zostanie przyjęte do danej szkoły w przypadku pozytywnej opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej. Ponadto - przed badaniami w poradni - rodzice muszą zgłosić się z dzieckiem na konsultację do lekarza i otrzymać zaświadczenie, z którego musi wynikać, że rozwój fizyczny dziecka jest przyspieszony i prawidłowy i że od strony zdrowotnej nie ma przeciwwskazań do wcześniejszego rozpoczynania nauki (dostarczenie zaświadczenia, z którego wynika, że rozwój sześciolatka jest w normie - w zasadzie dyskwalifikuje go ze względów zdrowotnych do wcześniejszego rozpoczęcia nauki).

Rodzice często pytają - na czym polegają badania dziecka w poradni psychologiczno-pedagogicznej? Najogólniej mówiąc, polegają one na ocenie dziecka myślenia, pamięci, uwagi, mowy, sprawności analizatorów wzrokowego i słuchowego, sprawności ruchowej (zwłaszcza manualnej) oraz ocenie jego dojrzałości emocjonalno-społecznej. Badania takie są w zasadzie dwuetapowe: badania zbiorowe (w grupie około 5-7 dzieci), po których ustalane są z poszczególnymi rodzicami badania indywidualne dziecka.

Podstawą do wydania pozytywnej opinii jest stwierdzenie przyspieszonego i w miarę harmonijnego rozwoju dziecka w zakresie trzech sfer: umysłowej, ruchowej i emocjonalno-społecznej. A konkretnie, gdy dziecko wykazuje się cechami rozwojowymi charakterystycznymi dla prawidłowo rozwiniętego przeciętnego siedmiolatka
.


ŹRÓDŁO: Wojciech Brejnak
http://www.dysleksja.waw.pl/dysleksja/dla_nauczycieli/p3.html


skomentuj (0)

2008-01-04 09:10:05
Sześciolatki do szkoły !!!

Sześciolatki do szkoły marsz

ZNIKNĄ ZERÓWKI, SZKOŁA OBEJMIE SZEŚCIOLATKI
Już za kilka lat sześciolatki mają obowiązkowo trafić do pierwszej klasy
Już w 2008 r. pierwsze sześciolatki będą mogły zacząć naukę w szkole. O ich gotowości do tego kroku zdecydują zaś sami rodzice - takie są, według "Polski", założenia rządowej reformy szkolnictwa, obniżającej wiek szkolny. Jej koniec przewidziany jest na 2012 r.Dziennik "Polska" dotarł do programu obniżenia wieku szkolnego, który opracowało Ministerstwo Edukacji Narodowej i przedstawia jego założenia. Po pierwsze, reforma ma rozpocząć się już w przyszłym roku. We wrześniu 2008 r. do szkół pójdą pierwsze sześciolatki. Te dzieci będą się uczyć według programów przewidzianych dla siedmiolatków.

Kontrowersje wzbudza jednak pomysł, by o wcześniejszej edukacji dzieci nie musieli decydować specjaliści, ale sami rodzice. Do tej pory opinię o gotowości do obowiązku szkolnego wydawały odpowiednie placówki oświatowe. Tymczasem teraz, to rodzice dokonają oceny dojrzałości dziecka i zdecydują, czy maluch założy tornister na plecy. Ostateczną decyzję - jak pisze "Polska" - podejmie zaś samorząd, który sprawdzi czy ma w szkołach wystarczająco dużo miejsc dla dodatkowych uczniów.

Do 2012 "zerówki" znikną
  
   
1 września 2008 r. – do szkoły idą dzieci rodziców, którzy wyrażą taką wolę

1 września 2009 r. – do szkoły wchodzi reforma; gotowe są podstawy programowe dla sześciolatków, ale rodzice mogą jeszcze nie posyłać sześciolatków do szkół

1 września 2010 – jw.

1 września 2011 – nauka dla sześciolatków jest obligatoryjna

1 września 2012 – szkoła całkowicie zreformowana      
Kalendarz MEN ws. reformy edukacjiTak będzie przez pierwsze cztery lata reformy edukacyjnej. Od 2009 roku mają być gotowe nowe podstawy programowe przystosowane dla sześciolatków, ale rodzice mogą jeszcze przytrzymać dzieci w domach. Podobnie będzie rok później.

Wszystkie roczniki rozpoczynające jednak naukę po 1 września 2011 r. będą już obowiązkowo trafiały do podstawówki w wieku lat sześciu i od tego obowiązku nie będzie można się uchylić. Reforma ma się zamknąć w 2012 r. - do tej pory mają zniknąć obowiązkowe zerówki. Kosztów planowanej przez MEN reformy "Polska" nie przytacza.

Jak czytamy jednak, obniżenie wieku szkolnego nie oznacza wydłużenia edukacji. Ma ono wyrównywać szanse dzieci z najuboższych środowisk i sprawić, że na rynki trafią młodsi absolwenci.

PO zrealizuje pomysły poprzedników?
Obniżenie wieku szkolnego nie jest pomysłem nowym. Za nowelizacją ustawy o systemie oświaty, m.in. w tej sprawie opowiada się Związek Nauczycielstwa Polskiego. Szefowa MEN w rządzie Leszka Millera, Krystyna Łybacka wprowadziła obowiązkową "zerówkę" i popierała głosy nauczycieli, którzy chcieli obniżenia wieku szkolnego.

Także rząd PiS początkowo postulował naukę w szkole od szóstego roku życia i obowiązkową "zerówkę" dla pięciolatków. Partia zapisała te postulaty w swoim programie wyborczym i w planie "Solidarne państwo", ale po zawarciu w ubiegłym roku koalicji z LPR i Samoobroną rząd odstąpił od tych pomysłów. Próbował wrócić do nich jeszcze następca Romana Giertycha w MEN, prof. Ryszard Legutko. Jego rządy w resorcie skończyły się jednak dość szybko, w związku w powtórzonymi wyborami parlamentarnymi.

Katarzyna Hall - Minister Edukacji Narodowej w rządzie Donalda Tuska - od początku popierała pomysł obniżenia wieku szkolnego. Początkowe informacje z resortu na temat założeń reformy wskazywały na to, że rząd chciał wprowadzić ją w dwóch, trzech lub nawet czterech etapach. Sześciolatki miały być podzielone na grupy, a kryterium miał być miesiąc urodzenia. Hall nie zakładała jednak obowiązku prawnego posyłania pięciolatków do przedszkoli.

źródło: TVN.24.pl

http://www.tvn24.pl/12690,1533793,wiadomosc.html

 


skomentuj (1)

2007-12-16 13:29:17
Apel o oddech dla naszej złości / atrykuł 1/


 Nawet jeśli zrobiłby to lepiej...
czyli jak dorośli nieumyślnie krzywdzą Dzieci



Dorośli często krzywdzą dzieci niezamierzenie,
nie zdając sobie z tego nawet sprawy,
a nieraz – paradoksalnie – uważając,
że robią to dla ich dobra
.


Najczęściej agresję utożsamia się z różnymi aktami przemocy,
które wywołują stanowczą reakcję społeczną.
Ale już zachowania agresywne o małym nasileniu często są traktowane obojętnie.
Tymczasem, jak wskazuje doświadczenie codzienne i praktyka terapeutyczna,
to właśnie mała agresja jest znacznie częstsza.

Jedną z jej form, kto wie czy nie równie kaleczącą i niebezpieczną, jest agresja nie wprost.
 Niestety, jest ona częścią codziennych relacji dorosły – dziecko i nierzadko staje się bezpośrednią przyczyną wybuchów syna, córki, ucznia…
 Dorośli zastygają w zdziwieniu po takiej, według nich nieadekwatnej, reakcji dziecka
 - Co mu się stało, przecież nic nie zrobiłem, nic nie powiedziałem, a on tak zareagował?.
 No właśnie – "nic takiego"!
 Tyle tylko, że dziecko któryś raz z rzędu usłyszało
od tego samego dorosłego raniący komunikat, np. cytowaną w tytule autentyczną wypowiedź nauczyciela:
- Nawet Jaś (kozioł ofiarny w klasie) zrobiłby to lepiej - w tym jednym, krótkim zdaniu dwóch uczniów dostało swoją dawkę agresji nie wprost.

 
Krzywdzenie "przy okazji”

Agresja bywa różnie definiowana. Nam najbliższa jest definicja A.H. Busa, dla którego każde działanie (intencjonalne lub nie) wyrządzające fizyczną bądź psychiczną krzywdę innej żywej istocie jest agresją. Bus wyłącza z definicji agresji kryterium umyślności.
Wydaje się, że dorośli często krzywdzą dzieci niezamierzenie, nie zdając sobie z tego nawet sprawy, a nieraz – paradoksalnie – uważając, że robią to dla ich dobra. Gdyby było inaczej, należałoby zakładać złą wolę rodziców, nauczycieli, opiekunów. Krzywdzenie dzieci niejako "przy okazji” jest tym, co rozumiemy pod pojęciem agresji nie wprost. Agresja zazwyczaj jest reakcją na frustrację. Czym jest frustracja? Jest to stan emocjonalny, który pojawia się, gdy nie mamy możliwości zaspokojenia swoich potrzeb lub zrealizowania celu, gdy jesteśmy w sytuacji zagrożenia lub spiętrzenia się trudności. Długo utrzymujący się stan frustracji wywołuje silne emocje: rozdrażnienie, niezadowolenie, napięcie, gniew, a czasami nawet zagrożenie, strach i lęk. Praktyka terapeutyczna wskazuje, że można tu jeszcze dodać: zniecierpliwienie, złość, bezradność, zawiść/zazdrość, rozczarowanie, poczucie winy. Jeżeli dorosły nie potrafi sobie radzić ze swoją frustracją, nie analizuje swoich emocji przeżywanych w relacji z dzieckiem, zwłaszcza gdy są one silne, to w jego zachowaniach pojawiają się reakcje agresywne. Jakie to mogą być reakcje i jakie treści są wtedy przekazywane?  

 Słowa, które ranią

W każdej relacji z drugim człowiekiem odbieramy i nadajemy różne komunikaty. Proces ten zachodzi nieustannie i musimy pamiętać, że komunikujemy się nie tylko werbalnie (za pomocą słów), ale i niewerbalnie (poprzez sygnały płynące z naszego ciała). Czy wiecie, jak wygląda odbieranie komunikatów nadawanych przez innych?
Tylko 7 proc. informacji czerpiemy ze słów (z treści),
38 proc. z głosu (ważna jest barwa, siła, intonacja)
 i aż 55 proc. z ekspresji ciała.
Trzeba też pamiętać, że to od nas, dorosłych, w dużym stopniu zależą relacje z dzieckiem. Na początek zajmijmy się przekazem werbalnym. Wszyscy słyszeliśmy w swoim życiu wiele wypowiedzi niosących treści agresywne. Warto je odpamiętać. Bo jeśli dla nas były raniące i tak je zapamiętaliśmy, to na pewno podobnie są przeżywane przez dzieci, z którymi właśnie się kontaktujemy. Bardzo często dorosły, gdy jest w silnym stresie, używa w stosunku do dzieci słów i zwrotów, które ranią. I nie musi nawet podnosić głosu.

Należą do nich: 
  • inwektywy: głupi, leń, oferma, osioł;
  • porównania: nawet Jaś zrobiłby to lepiej; tylko idioci tak postępują; grzeczne dziewczynki tak nie robią,
  • groźby: spotkamy się na języku polskim; porozmawiamy, jak wróci ojciec; zobaczysz, ja ci pokażę;
  • oskarżenia: jestem pewna, że to ty ukradłeś; no, jak zwykle Jaś Kowalski; bo ty zawsze... ; bo ty nigdy... ;
  • pouczenia i kazania: ja w twoim wieku... ; z takimi ocenami to nigdzie się nie dostaniesz;
  • szyderstwa (kpiny): co ty robisz w tej klasie (szkole), w ogóle co ty robisz w liceum?; ale się dzisiaj ubrałeś – chyba wszyscy cię będą podziwiać;
  • rozkazy: Mów ciszej! Stój spokojnie! Nie pchaj się! Milcz teraz! Zamknij się!
  • żarty: nie musisz zamykać okien, w tej klasie nie ma orłów; masz czoło nieskażone myślą; masz oczy tęskniące za rozumem; widzę, jak się gonią twoje dwie szare komórki i nie mogą się spotkać; typowa blondynka.
Każdy z nas mógłby uzupełnić tę listę o wiele innych przykładów, których sam doświadczył lub o których słyszał. A przecież słowa to tylko jeden kanał komunikacyjny (i to nie najważniejszy); pamiętajmy, że najwięcej informacji czerpiemy z mowy ciała.

 Mowa ciała z ładunkiem agresji

Najbardziej ekspresyjna jest twarz. To, co wyraża nasza twarz nazywamy mimiką. Oczy (spojrzenie, wzrok) stanowią z kolei najważniejszy obszar wizualnej uwagi. Podczas rozmowy nasza uwaga koncentruje się przez ponad 40 procent czasu na oczach rozmówcy. Do innych elementów mowy ciała należą gesty, a więc: ruchy rąk, pozycja ciała, czyli ruchy całego ciała, sposób siedzenia, nasza postawa, a także układ przestrzenny, a więc odległość, jaka dzieli nas od rozmówcy, i dotyk.
Zobaczmy więc, co w komunikacji niewerbalnej może być nośnikiem agresji. Na pewno mimika, np.: brak wyrazu mimicznego – twarz-maska, lekceważące wygięcie ust, gniewne zmarszczenie brwi, wydymanie policzków, marszczenie czoła, brak uśmiechu. Agresywne może być również spojrzenie, np. zimne spojrzenie, unikanie kontaktu wzrokowego lub przeciwnie: świdrujące spojrzenie, wznoszenie oczu ku niebu. Wzruszanie ramionami, lekceważące machnięcie ręką, "stop” dłonią – ucinanie kontaktu, wymachiwanie palcem przed nosem (grożenie palcem), ostentacyjne spoglądanie na zegarek, tupanie nogą, to gesty odbierane jako agresywne. Warto przyjrzeć się również swojej pozycji ciała podczas rozmowy. Jeżeli odchylamy się od rozmówcy, odwracamy do niego bokiem, napieramy na rozmówcę, zmuszając go do cofania się, to nasza pozycja nie jest przyjazna. Dotyk również może być nośnikiem agresji: wpijanie palców w ramię rozmówcy, dotykanie wskazującym palcem w pierś (kłucie w pierś rozmówcy), niecierpliwe poklepywanie. Odległość, jaka dzieli nas od rozmówcy – pochylanie się nad siedzącym, napieranie całym ciałem, przekraczanie granic, zagarnianie terytorium – to jest agresywny układ przestrzenny.

 Podwójna komunikacja

W praktyce najczęściej mamy do czynienia z całą kombinacją różnych przekazów werbalnych i niewerbalnych. Sygnały niewerbalne sprzyjają lepszemu i pełniejszemu zrozumieniu przekazu. Pozwalają dookreślić treść przekazywaną słowami. Jasność komunikacji zależy od zgodności pomiędzy przekazem słownym i bezsłownym. Zgodność komunikatów powoduje wzmocnienie przekazu. Często bywa jednak tak, że pomiędzy poszczególnymi elementami przekazu nie ma spójności – mówimy wtedy o podwójnej albo fałszywej komunikacji. Co innego wyrażają słowa, a co innego np. spojrzenie i mimika.
Trzeba jednak wiedzieć, że w przypadku braku spójności pomiędzy przekazem słownym a pozasłownym odbiorca bardziej uwierzy mowie ciała niż słowom. Kiedy słowa przeczą sygnałom wizualnym, zdajemy się na te drugie, traktując je jako bardziej wiarygodne (jesteśmy raczej wzrokowcami niż słuchowcami). 

  Szkoła agresji


Według Alberta Bandury, kanadyjskiego psychologa i twórcy teorii społecznego uczenia się, agresja jest przeważnie zachowaniem wyuczonym. Powstaje poprzez obserwację agresywnych form zachowań, naśladowanie, bezpośrednie doświadczanie i powtarzanie. Eksperymenty Bandury wykazały, że samo oglądanie innej osoby zachowującej się agresywnie może wzmóc agresywne zachowania u małych dzieci (eksperyment z lalką Babo). Jeżeli traktujemy agresję w kategoriach uczenia, to możemy wyróżnić trzy szkoły agresji: dom rodzinny, szkołę i media.
... 

 
Oto kilka wskazówek, które mogą pomóc w radzeniu sobie z emocjami prowadzącymi do agresji (również tej nie wprost):


  •  szybka, realistyczna ocena sytuacji,
  • naturalny opis, czyli nazwanie konkretnego zachowania w miejsce pejoratywnej oceny,
  • asertywność,
  • autorefleksja,
  • "zaczarowane czynności” na opanowanie gniewu i złości,
  • używanie języka "ja”,
  • unikanie słów: „nie”, "ty zawsze", "ty nigdy"," ty jak zwykle",
  • wyrażanie oczekiwań (pozytywny wzorzec), a nie zakazów,
  • uczestnictwo w grupach wsparcia (zapobieganie wypaleniu zawodowemu).
Zastosowanie któregoś z tych sposobów, a szczególnie autorefleksji, na pewno poprawi relację dorosłego z dzieckiem. I na zakończenie: warto, aby każdy dorosły, w tym i nauczyciele, przypomniał sobie słowa Janusza Korczaka: „Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres ich praw i obowiązków. Ze wszystkich sam jesteś dzieckiem, które musisz poznać, wychować i wykształcić przede wszystkim.”



Warto przeczytać: 


1.      J. Ranschburg, Lęk, gniew, agresja, WSiP, Warszawa 1980.
2.      A. Bandura, R.H. Walters, Agresja w okresie dorastania, PWN, Warszawa 1968.
3.      G. Hang-Schnabel, Agresja w przedszkolu, Wydawnictwo „Jedność”, Kielce 2001. 

 Źródło: Portal Onet.pl Październik 2007

skomentuj (0)

2007-12-16 11:26:15
Mamo Tato Babciu Dziadku !!! Masz wiadomość ;-)

WITAM NA BLOGU PRZEDSZKOLA nr 47  
KATOWICE SŁONECZNA 60



No to w górę !!!


Zaczynamy wirtualne loty ponad...podziały,

 wychodzimy na przeciw pośpiesznym cywilizacyjnym chmurom

 aby zatrzymać się na chwilę i opowiedzieć
Wam
fascynujące historie

 o "małych człowiekach" 

 żyjących zaledwie nie cały metr nad ziemią
bo takie jest nasze przedszkole :)

Rodzice, Nauczyciele, Dzieci mają tu głos 


 Ten Blog integracyjny powstał  z myślą o Dzieciach

przewrotnie dla Nich bo choć nie one będą czytać

 robię to dla nich właśnie tu(...)

Głównym celem tych nie zapisanych  jeszcze twardych kartek

 "blogu technicznego"
to zintegrować zmagania pedagogiczne

Kochanych i Niezastąpionych Nauczycielek 
Pierwszego Kontaktu  

 Z Wychowawczą Mocą Domu Rodzinnego

I  Oczekiwaniami  Rodziców.

Takie proste a takie trudne.

Mówimy z naszym dzieckiem mam 3 światy  :)
Tory  wychowawcze są jak kilka światów 

na mijance tramwajowej co najmniej
Przedszkole swoje ,

Rodzice swoje ,

Dziadkowie trzy grosze....  i
pomiędzy tym nasze

Dziecko



Aby oczekiwania były wspólne aby nie zgubić dziecka 

Musimy koniecznie iść jednym torem,

 mówić tym samym językiem, 

wejść w zwykły dialog o wychowaniu ogólnym

 ale koniecznie z szacunkiem i zrozumieniem

 dla indywidualności Dziecka.

Rodziców nikt nie uczył wychować

 robią to intuicyjnie ,pokoleniowo dobrze
Panie nauczycielki choć podstawy pedagogiczne mają stabilne,

 dopiero doświadczenie pracy zawodowej

 lub własne rodzicielstwo niesie  dla nich,

 wytłumaczalność zachowań dziecka
Czyli w jednym i drugim przypadku

 Dziecko pokazuje nam drogę.

Myślę, że naszym zadaniem 

"DUUŻYCH CZŁOWIEKÓW "

 jest potwierdzenie
że jesteśmy naprawdę obok, 

pokazanie jak iść , jakimi krokami,

 kiedy  pokonywać kolejne odległości

   na miarę:  tolerancji dobra i mądrości .  

Dlatego jeśli:

 Ø  Zauważyłeś coś ciekawego; artykuł w sieci, książkę, miejsce dla  dzieci, refleksyjnie obudził cię rankiem jakiś fajny pomysł ? 
 
Ø   Chcesz wymienić  bezcenne informacje o ciekawych zabawach, zajęciach edukacyjnych, zdrowiu i lekarzach
Ø   Wasza szafa bardzo chce podzielić się lub za symboliczną kwotę odsprzedać ubranka lub zabawki   
Ø  Zobaczyłeś coś co wcale ci się nie podoba
właśnie tu masz prawo to powiedzieć !!!

                  Serdecznie zapraszam do współpracy wszystkich chętnych

  napisz:

          aspergo@onet.eu

/my-adminy/




   

skomentuj (0)

O wczesnym czytaniu
Blog Obok

Czas dla Dzieci
Ciuciubabka
Kalimba
Aquaparki
Gdziekolwiek jesteś

Misiowo
Kochajmy MISIE

Muzycznie
Muzyka jest dla wszystkich
Szkoła Muzyczna Yamaha
Jaki to dzwięk?
Zaśpiewajmy razem
Strona Arki Noego

Niepełnosprawność
Grupa Aspegro Katowice
Polskie Towarzystwo ADHD
ADHD Katowice
Fundacja Synapsis
Autyzm i Rodzina
Niegrzeczne dzieci
Stowarzyszenie Szansa
Magazyn Integracja
SPPP Katowice Sokolska 26

Przedszkole poleca
Pływanie i Nurkowanie
Klub Tenisowy
MDK Koszutka
Ślaski Teatr Lalki i Aktora
Wujek Kris
Język angielski
Mały odkrywca